Naomi, wstawaj ! - ugh jak ja nie lubię tego głosu mamy z rana. Codziennie to samo "Naomi, wstawaj!" , "Naomi, pobudka !". Jedynie w weekend tego nie słyszę, chociaż nie zawsze, bo czasami pracuję w soboty. Niechętnie wstałam z łóżka i podeszłam do szafy po czyste ubrania . Postanowiłam dzisiaj ubrać brązowe rurki i luźną bluzkę (Ubranie). Nigdy nie ubierałam się jakoś elegancko, zawsze przebierałam się w pracy w strój, który wszystkie pracownice musiały nosić, czyli ja i Rose. Składał się z małej czarnej i białej lub kolorowej bluzki. Weszłam do łazienki, a następnie pod prysznic. Umyłam swoje ciało, a potem włosy. Po około 20 minutach wyszłam z pod prysznica, zaczęłam się wycierać i zawiązałam swoje włosy w turban. Następnie ubrałam wcześniej wybrany przez siebie zestaw i zaczęłam suszyć włosy. Nie musiałam ich kręcić, bo były falowane same z siebie. Podeszłam do umywalki w celu umycia zębów i zrobienia lekkiego makijażu. Składał się z maskary, eyelinera i błyszczyka, czasem nakładałam też róż na policzki, ale dzisiaj nie było mi to potrzebne. Nie malowałam się tak jak inne dziewczyny, które znam , nawet chociażbyChoni, one miały tonę make-up na twarzy, a mi wystarczyło tylko podkreślenie mojej "urody". Tak uszykowana wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę kuchni. Była godzina 9:40 , a pracę zaczynałam o 10:00. Droga zajmowała mi z 15 minut, więc nie miałam zbytnio czasu na zjedzenie śniadania w domu.Wzięłam łyk soku i tosta do ręki. Postanowiłam zjeść po drodze. Założyłam swoje czarne trampki, nałożyłam na siebie skórzaną kurtkę i ściągnęłam torebkę z wieszaka.
Mamo, wychodzę ! - wzięłam jeszcze tylko swój telefon i wyszłam z domu. Nie żegnałam się z tatą, bo wiem, że go nie ma. Każdą swoją wolną chwilę spędza pracując. Tłumaczy się, tym że musi ciężko pracować, żebyśmy mieli dostatek. To prawda, niczego nam nie brakuję, ale wolałabym żyć skromniej, a widywać częściej swojego tatę. A Brian i Chris pewnie jeszcze śpią. Czasami zazdroszczę im, że nie muszą rano wstawać, czy mogą iść później spać. Brian jak wiadomo nie znajdzie pracy w wieku 6 lat. A Chris? Chris, sądzi że nie ma pracy, do której by się aktualnie nadawał. Też bym tak mogła powiedzieć, ale nie chcę o wszystko prosić rodziców. Nie chcę prosić ich o kasę, kiedy chciałabym sobie kupić nowe kosmetyki czy ubrania. Chcę na swoje drobne wydatki zarabiać sama, i w końcu powoli się usamodzielniać.
Przestałam, w końcu rozmyślać kiedy wpadłam na coś twardego. Nie coś, raczej kogoś.
-Jak łazisz?! - Podniosłam swój wzrok, żeby dostrzec na kogo wpadłam. Moim oczom ukazał się chłopak w kapturze, z pod którego wystawały loki.
-Może czasem TY zobaczyłabyś jak chodzisz?
-Palant. - Schyliłam się i podniosłam swoja torbę z ziemi.
-Jeszcze się zobaczymy, złotko. - puścił mi oczko i odszedł. "Jeszcze się zobaczymy, złotko' co miał na myśli to mówiąc i czemu mnie tak nazwał? Może po prostu do każdej tak mówi?
Przestałam zaprzątać sobie tym głowę, kiedy zorientowałam się, że soję przed małą kawiarenką w której pracuję "Sweet Moment".
_______________________________________________________
No i mamy 1 rozdział . Podoba wam się ? Wiem, ze ten jest nudny , ale pierwsze rozdziały zazywczaj tak wychodzą :/ . Następne będą na pewno ciekawsze!
Mamo, wychodzę ! - wzięłam jeszcze tylko swój telefon i wyszłam z domu. Nie żegnałam się z tatą, bo wiem, że go nie ma. Każdą swoją wolną chwilę spędza pracując. Tłumaczy się, tym że musi ciężko pracować, żebyśmy mieli dostatek. To prawda, niczego nam nie brakuję, ale wolałabym żyć skromniej, a widywać częściej swojego tatę. A Brian i Chris pewnie jeszcze śpią. Czasami zazdroszczę im, że nie muszą rano wstawać, czy mogą iść później spać. Brian jak wiadomo nie znajdzie pracy w wieku 6 lat. A Chris? Chris, sądzi że nie ma pracy, do której by się aktualnie nadawał. Też bym tak mogła powiedzieć, ale nie chcę o wszystko prosić rodziców. Nie chcę prosić ich o kasę, kiedy chciałabym sobie kupić nowe kosmetyki czy ubrania. Chcę na swoje drobne wydatki zarabiać sama, i w końcu powoli się usamodzielniać.
Przestałam, w końcu rozmyślać kiedy wpadłam na coś twardego. Nie coś, raczej kogoś.
-Jak łazisz?! - Podniosłam swój wzrok, żeby dostrzec na kogo wpadłam. Moim oczom ukazał się chłopak w kapturze, z pod którego wystawały loki.
-Może czasem TY zobaczyłabyś jak chodzisz?
-Palant. - Schyliłam się i podniosłam swoja torbę z ziemi.
-Jeszcze się zobaczymy, złotko. - puścił mi oczko i odszedł. "Jeszcze się zobaczymy, złotko' co miał na myśli to mówiąc i czemu mnie tak nazwał? Może po prostu do każdej tak mówi?
Przestałam zaprzątać sobie tym głowę, kiedy zorientowałam się, że soję przed małą kawiarenką w której pracuję "Sweet Moment".
_______________________________________________________
No i mamy 1 rozdział . Podoba wam się ? Wiem, ze ten jest nudny , ale pierwsze rozdziały zazywczaj tak wychodzą :/ . Następne będą na pewno ciekawsze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz