sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 3

                                                             * Putting my defenses up
                                                        Cause I don't wanna fall in love
                                              If I ever did that, I think I'd have a heart attack*

       W pokoju rozbrzmiał się dźwięk mojego budzika. Nie ruszając się z łóżka wyłączyłam go ręką. Dzisiaj to on mnie budził, mama jest na krótkiej delegacji. Co tydzień od piątku do poniedziałku, mama na nią wyjeżdża. Nie musiała tego robić, pieniądze taty starczały nam na życie. Mama swoją wypłatę jak ona to mówi odkładała na " czarną godzinę". Nie chciałaby, żeby sytuacja typu: tata traci pracę, a my zostajemy bez grosza przy duszy, miała miejsce. Zawsze chce być przygotowana na najgorsze.
Leżałam jeszcze tak z 5 minut, po czym wstałam. Nie chciałam się spóźnić do pracy. Szef nie lubił, gdy jego pracownice się spóźniały. Dzisiaj postanowiłam się ubrać w taki zestaw . Poszłam do łazienki po czym za sobą miałam takie czynności jak odświeżenie się, mycie zębów czy zrobienie sobie lekkiego makijażu.Wzięłam jeszcze tylko swój telefon i zeszłam do kuchni. Tak jak myślałam. Nikogo w niej nie było. Podeszłam do szafki wyjęłam z niej patelnie i drewnianą chochelkę, położyłam ją na kuchenkę i nalałam na nią kapkę oleju. Gdy olej stawał się być coraz bardziej gorący, wsypałam na patelnie wcześniej pokrojoną cebulę i rozbiłam 3 jajka. Na koniec doprawiłam do smaku. Taką o to jajecznicę nałożyłam sobie na talerz i pomału zjadłam. Kiedy skończyłam robić wszystkie czynności, które musiałam była godzina 9:36. Wzięłam swoją kurtkę i wyszłam z domu. Kiedy tylko poczułam zimne powietrze, na mojej skórze zawitały dreszcze. Dzisiaj było zimniej, niż zazwyczaj. Przyspieszyłam trochę tempo, żeby nie marznąć.
Przypuszczam, że po jakiś 10 minutach byłam na miejscu. Szybko weszłam do środka kawiarenki i się przebrałam. Piersi klienci zaczęli się pojawiać tuż po 10. "Sweet Moment " cieszyło się dość dużą popularnością, pierwsze osoby przychodziły bardzo rano, a ostatnie wychodziły przed samym zamknięciem kawiarenki. Połowa mojej zmiany zleciała mi bardzo szybko, jedni klienci przychodzili, a w zamian drudzy wychodzili. W chwili kiedy wszyscy klienci dostali swoje zamówienia ja wyciągnęła swój ulubiony magazyn i zaczęłam czytać. Plotki o celebrytach, to w tej chwili miałam jedynie w głowie. Przeglądałam stronę po stronię, nie mogąc znaleźć nic ciekawego. Wyrwałam się z transu, kiedy ktoś usiadł przede mną na krześle.
-Tak to się pracuję? Przeglądając nieznaczące nic magazyny? - podparł głowę na ręce, lekko się uśmiechając. Znam go. Znowu to mówię. Już wszyscy dla mnie chyba wyglądają tak jak tamten koleś w lokach i kapturze.Wariuję.
-Nie Twoja sprawa. Przyszedłeś tu po coś konkretnego? - odparłam znudzonym tonem.
-Tak, przyszedłem. Ale jeszcze nie na to pora. - co? Na co ma być pora? Zaczyna wkurzać mnie ten facet.
-Chcesz coś czy nie? Nie mam czasu na takich jak Ty. - przeglądałam dalej magazyn.
-Ale na przeglądanie gazetki to masz? Daj mi Late Macchiato na wynos.
-A może tak powiedziałbyś "proszę", a nie "daj" ? - nie lubię tego kolesia.
-Proszę daj mi Late Macchiato, wystarczy?
 Przewróciłam tylko oczami na co ten się zaczął śmiać pod nosem. Zaczęłam robić dla niego tą kawę, zastanawiałam się czy może dosypać tam jakieś proszki na przeczyszczenie albo coś, ale zdecydowałam, że jednak nie. Pewnie straciłabym przez to robotę, a ona jest mi naprawdę potrzebna.
-Płacisz....- nie dokończyłam mówić, bo mi przerwał.
-Masz. Resztę potraktuj jako napiwek.- puścił mi oczko.
-Nie potrzebuję od Ciebie żadnych napiwków.- nie potrzebuję od niego dodatkowych pieniędzy.
-W takim razie weź to jako początkowy prezent.- prezent? Chyba sobie ze mnie w tej chwili żartuje.
-To będzie ich więcej? - zmrużyłam oczy.
-Taa...chyba, że będziesz niegrzeczna, to wtedy będzie co innego.
-Wkurzasz mnie już, bierz tą swoją kawę i wypad.- przysunęłam kawę bliżej niego.
-Jak chcesz, ale i tak się jeszcze zobaczymy, więc na Twoim miejscu wolałbym być milszy. A tak przy okazji to seksownie wyglądasz w tej miniówce. Powinnaś zakładać ją częściej.
Wziął kawę i wyszedł. Czy ja już wspominałam, że nienawidzę tego kolesia? On mi kogoś przypominał, tylko kogo? Ktokolwiek by to nie był to wiem jedno. Nienawidzę go i zdania nie zmienię.






_____________________________________________________________
MAMY 3 ROZDZIAŁ ! Osobiście to mi się nie podoba, ale nie miałam pomysłów. Może komuś się akurat spodoba !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz